646 dni do osiemnastki.
680 kcal.
brzuszki: 100/100
hula-hop: 16/16 min.
-263 kcal.
hula-hop: 16/16 min.
-263 kcal.
Spać mi się chce. Tak bardzo. Dzisiaj więcej kcal będzie, co niezbyt mi się podoba. :/
Jestem po rannych brzuszkach i... zakwasy mam. God, a dzisiaj jeszcze w-f. Kill me, please. :")
15:33
I po lekcjach. Siedzę sobie, piję witaminki i stwierdzam, że pierw drzemka. Potem lekcje, a na końcu ćwiczenia. O!
19:20
No i nie spałam. Drzemki nie było. Lekcje? Matmę przekładam na jutro, angielski też. Dzień zawaliłam. Stanowczo zbyt dużo kcal. Mogłam darować sobie te dwie mace czosnkowe. ;-;
Nie mam nic normalnego do jedzenia, co mnie przeraża. Zaraz wychodzę na zakupy do Biedry. Może spalę chociaż trochę tego okropnego tłuszczu. Waga rano pokazała 61,4 kg. Załamka. Ale mam tylko kasze i makarony, zero warzyw czy owoców, czy nawet sosów do nich, nie idzie tak wyżyć. Znaczy... oszalałabym. Suchy makaron jest okropny. W sobotę zamiast do domu, idę sprzątać. Będzie dobrze.
Dziś na w-f'ie sporo biegaliśmy, ale i tak czuję się winna tylu kaloriom. Koszmar. Czuję ten tłuszcz. Nienawidzę go. Jeszcze zjadłam tę cholerną gałkę lodów waniliowych. Fuck .;-;
Jestem po rannych brzuszkach i... zakwasy mam. God, a dzisiaj jeszcze w-f. Kill me, please. :")
15:33
I po lekcjach. Siedzę sobie, piję witaminki i stwierdzam, że pierw drzemka. Potem lekcje, a na końcu ćwiczenia. O!
19:20
No i nie spałam. Drzemki nie było. Lekcje? Matmę przekładam na jutro, angielski też. Dzień zawaliłam. Stanowczo zbyt dużo kcal. Mogłam darować sobie te dwie mace czosnkowe. ;-;
Nie mam nic normalnego do jedzenia, co mnie przeraża. Zaraz wychodzę na zakupy do Biedry. Może spalę chociaż trochę tego okropnego tłuszczu. Waga rano pokazała 61,4 kg. Załamka. Ale mam tylko kasze i makarony, zero warzyw czy owoców, czy nawet sosów do nich, nie idzie tak wyżyć. Znaczy... oszalałabym. Suchy makaron jest okropny. W sobotę zamiast do domu, idę sprzątać. Będzie dobrze.
Dziś na w-f'ie sporo biegaliśmy, ale i tak czuję się winna tylu kaloriom. Koszmar. Czuję ten tłuszcz. Nienawidzę go. Jeszcze zjadłam tę cholerną gałkę lodów waniliowych. Fuck .;-;
Przecież nie zjadłaś nawet 700 kalorii, wiec spokojnie. Musisz jakoś funkcjonować, żeby się uczyć i ćwiczyć na tych wfach.
OdpowiedzUsuńUstal sobie godzinę, o której chodzisz spać. Tak żeby było 8h. Chyba ze jesteś niewyspana, bo właśnie nie możesz spać?
Waga będzie spadać. Nie martw się tym ;)
Dzień nie jest zawalony. Ukonczylas niektóre ze swoich zadań. Kolejnego dnia ukonczysz resztę i bedzie czysto.
Trzymaj się! ;3
Witaj według mnie podsumowanie twojego dnia wyszło świetnie. Mnóstwo kalorii spaliłaś ćwiczeniami, więc się niczym nie martw. Będzie dobrze ^^ Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńSpokojnie, nadrobiłaś wszystko ćwiczeniami :) Na pewno będzie lepiej <3
OdpowiedzUsuń