9 października 2017

13.

647 dni do osiemnastki.
ok. 385 kcal
To nie jest tak, że mam motywację. Nie mam jej w ogóle. Gdyby to zależało ode mnie, to zasnęłabym i już nigdy się nie obudziła. Jakoś muszę udawać, że żyję.

brzuszki: 100/100
matma: 70/30 min.,
hula hop: 16/16 min.,
10 minut angielskiego,
-165 kcal z krokomierza,

Dzień jak co dzień. W szkole genialnie i w ogóle. Poza szkołą myśli, żeby ze sobą skończyć, niechęć do wszystkiego i płacz. Postanowiłam, że dzień w dzień będę kręcić po 16 minut hula-hop, a trzy razy w tygodniu po pół godziny. Poza tym myślę o zapisaniu się na jakieś lekcje tańca czy cuś. No i chcę sobie kupić skakankę z licznikiem spalonych kalorii. Taki fajny bajer. 
Śnieg. Ja chcę już śnieg. Dajcie mi śnieg. 
Jutro idę zapisać się na olimpiadę z antyku. Może coś się uda. A teraz znikam spać, łepetyna mnie naparza, może uda mi się ten ból przespać. Branoc, Kruszynki. Jutro Was odwiedzę.

Link do siebie zostawiam z prostego powodu - przez mój profil da się wejść tylko na blog z "Uzdrowicielką" (powieścią, którą piszę) i ten z wierszami. Zabezpieczenie przez ludkami, którzy mnie znają. :c

2 komentarze:

  1. Mam tak samo :c
    Depresja ... Ale już niedługo to się skończy

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie, ze ukonczylas to, co sobie zalozylas :).
    Taka skakanka super ^^. Szukalas już mniej więcej, gdzie mogłabyś chodzić na te lekcje tańca?
    Śnieg... Ah, zostanmy może przy jesieni? ^^
    Trzymaj się! ;3

    OdpowiedzUsuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis