1129 kcal
60,9 kg. Moje dokładne BMI to 22,78. ♥
brzuszki: 100/100,
hula hop: 16/16 min,
-340 kcal z krokomierza
Wiecie jak bardzo ucieszyło mnie to 60 z przodu? Jestem z siebie dumna. Ze względu na to, że cel osiągnięty, zamówiłam w Empiku wagę kuchenną. ♥
Postanowiłam również kilka rzeczy, do których zamierzam się zmusić (nie podobają mi się, ale jak trzeba, to trzeba):
17:17
Yyy, wizyta w macu nie była planowana. Ale za to wspaniale się bawiłam i spędziłam wspaniale czas ze znajomymi z klasy. One są naprawdę wspaniałe. ♥ Jeden dzień z dwóch w miesiącu już odpadł, drugi odpadnie w poniedziałek, bo jesteśmy umówione na pizzę u mnie na stancji. Aj, może zjem tylko pizzę (dwa kawałki, ale pizza ma średnicę 45 cm i składniki same dobierzemy, więc nie wiem jak to będzie), w każdym razie... Powiem coś, czego nigdy nie spodziewałam się powiedzieć: naprawdę kocham moją klasę!
Postanowiłam również kilka rzeczy, do których zamierzam się zmusić (nie podobają mi się, ale jak trzeba, to trzeba):
- Ważenia w soboty i środy - tylko, nie wolno mi się ważyć w inne dni.
- Do czasu osiągnięcia wagi 56 kg, jem do 800 kcal, na weekendach do 1200 kcal.
- Dwa razy w miesiącu wolno mi zjeść więcej, np. pozwolić sobie na pizzę ze znajomymi.
- Gdy osiągnę wagę 56 kg, stopniowo będę podwyższać limity, najpierw dzień 850 kcal, potem dwa dni 900 kcal, 950 kcal przez dzień i 1000 kcal przez dwa dni. I tak do czasu aż osiągnę 1400 kcal na tygodniu.
- Przy limicie 1400 kcal na tygodniu, będę jadła do 1700 kcal na weekendzie.
- Wyższe limity = więcej ćwiczeń.
- W momencie, w którym waga ukaże 48/46 kg*, zamierzam stopniowo zacząć wychodzić z diety, zacznie się od zwiększaniu limitu o 100 kcal co dwa dni do momentu, w którym dojdę do 2000 kcal na tygodniu i 2200 kcal na weekendzie.
17:17
Yyy, wizyta w macu nie była planowana. Ale za to wspaniale się bawiłam i spędziłam wspaniale czas ze znajomymi z klasy. One są naprawdę wspaniałe. ♥ Jeden dzień z dwóch w miesiącu już odpadł, drugi odpadnie w poniedziałek, bo jesteśmy umówione na pizzę u mnie na stancji. Aj, może zjem tylko pizzę (dwa kawałki, ale pizza ma średnicę 45 cm i składniki same dobierzemy, więc nie wiem jak to będzie), w każdym razie... Powiem coś, czego nigdy nie spodziewałam się powiedzieć: naprawdę kocham moją klasę!
Trzymam kciuki żeby twoje plany doszły do skutku! Ja ważę się jutro i też chciałabym zobaczyć mniej niż 61kg, a tobie mega gratuluję!
OdpowiedzUsuńJak tyś to zrobiła że blog wygląda tak cudownie <3
OdpowiedzUsuńJejku tak bardzo sie ciesze, że jesteś szczęślwa! ^^ Twoje plany przyznam szczerze że są bardzo przemyślane, podobaja mi się :)
OdpowiedzUsuńGratuluje osiągnięcia celu i życze żeby było ich tyle ile chcesz :)) Tak trzymaj, buziaki ❤