27 września 2017

01.

61,7 kg.
Przy moim wzroście 163,5 cm daje to BMI równe 23. Za dużo. Stanowczo za dużo. Dzisiaj i być może jeszcze juto siedzę w pokoju, lecząc przeziębienie. Trochę to utrudnia odchudzanie, bo mam mniej ruchu, tyle co przejdę z pokoju do kuchni/łazienki, ale hula-hop trochę pomaga. Zaliczyłam przed śniadaniem kilka minut. Potem też postaram się poćwiczyć.
Wciąż ryczę po Chesterze. Nigdy nie sądziłam, że śmierć kogoś, kogo nie poznałam osobiście, może mnie tak dotknąć.
Wróciłam również do pisania: https://uzdrowicielka.blogspot.com/

Dzień nie był koszmarny, ale mógłby być lepszy. Mimo wszystko chyba będę musiała wziąć senes. Wątpię, czy przekroczyłam moje PPM, ale i tak czuję, że zjadłam zbyt wiele. Kara musi być. Czuję się okropnie. Chcę jutro zobaczyć na wadze mniej niż 61,5 kg. Muszę. Po prostu muszę.

2 komentarze:

  1. Witaj Kochanie. Dobrze ze jesteś. Też mi trochę go brakuje. Cóż więcej mogę dodać? Zdrówka. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, Kochana. Starasz się pokochac swoje ciało, wiec nie krzywdz go dodatkowo :(.
    Wracaj szybko do zdrowia :).
    Waga na pewno będzie spadać, ale z dnia na dzień się ona waha przecież z powodu tej wody...
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis