28 września 2017

02.

61,7 kg.

Wracam do nałogu ważenia się dzień w dzień.
Dzisiaj było okay. Zjadłam na 100% mniej niż 900 kcal. Wciąż dużo, ale jutro idę na dwugodzinny basen. No i wracam do szkoły, a to oznacza sporo ruchu. Nie chcę tam zemdleć. Dzień był odrobinę męczący. Nie dla ciała, lecz dla umysłu. Przede wszystkim poprawiłam ostatni napisany do tej pory rozdział mojej "powieści", poza tym wkułam ponad 150 słówek na angielski. To było... złe. Rano muszę pomęczyć matmę i historię.

Cały dzień na zmianę słucham Accantusa i Linkin Park. Accantus, bo nowa piosenka z wczoraj. Linkin Park, bo próbuję się pozbierać.

Jeżeli ktoś chce ze mną popisać, to można mnie znaleźć w pewnej grze, mój profil: klik.

1 komentarz:

  1. To dobrze, ze bierzesz pod uwage aktywnosc fizyczna, ale nadal jesz mało, wiec spokojnie.
    Sukcesem jest, ze obie nazwy kojarzę, a utwory Linkin Park nawet znam XD (jestem noga z muzyka).
    Wyznacz sobie dni ważenia i powstrzymuj się w inne dni.
    Trzymaj się! ;3

    OdpowiedzUsuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis