Śniadanie:
(46 g) 2 x kromka chleba - 112 kcal
(100 g) banan - 99 kcal
kaszka - 238 kcal
II:
barszczyk - 34 kcal
(46 g) 2 tosty - 112 kcal
5 g masła - 26 kcal
Obiado-coś:
kawałek ciasta - 150 kcal
Bułka - 350 kcal
Sałatka - 290 kcal
Lody,
Subway
II:
barszczyk - 34 kcal
(46 g) 2 tosty - 112 kcal
5 g masła - 26 kcal
Obiado-coś:
kawałek ciasta - 150 kcal
Bułka - 350 kcal
Sałatka - 290 kcal
Lody,
Subway
Fast food dzień. Nie liczę kcal. :)
-652 kcal z krokomierza
-652 kcal z krokomierza
61,9 kg.
Nie macie pojęcia, jak bardzo bałam się tego dnia. Tak pieruńsko bałam się spojrzeć na wagę. Leżałam. Wahałam się, ale w końcu stanęłam. Jest dobrze. Nawet bardzo dobrze. Zważywszy na to, jak często wychodzę ze znajomymi, jem na mieście, etc., to ten spadek cieszy mnie bardzo. Teraz powoli idziemy w kierunku 59 kg. Kto wie, może, jeżeli będę wystarczająco dużo ćwiczyć, zobaczę 59 z przodu już w następną środę? Oby. ^^
6:44
Pomalowałam sobie znowu pazury odżywką. Nie lubię tego, ale jednak czasami trzeba. :") Jak na mnie to są strasznie długie już. Dziwnie się z nimi czuję.
8:14
Zaliczyłam trening poranny. Rozciąganie się, brzuszki, przysiady i inne dziwne wariacje ćwiczeń. Potem kręciłam 20 minut hula-hop. Teraz szamam drugie śniadanie, bo jednak później zaczynam lekcje, więc nie chcę w szkole paść (pierwsze zjadłam przed piątą).
Spotykam się też po lekcjach ze znajomą, więc nie wiem, czy nie wykorzystać dnia z fast foodowego. Zobaczymy jak to wyjdzie z bilansem. Przed wyjściem muszę jeszcze ogarnąć włosy, odrobić polski i pouczyć się na niemiecki. Ja nie dam rady? Ja? Oczywiście, że dam radę!
19:32
A więc jednak fast foodowy dzień. W sumie... po dzisiejszym dniu nie żałuję. Jestem nawet bardzo zadowolona. Ćwiczyłam, przeszłam prawie 11 km, a być może wyjdę jeszcze na spotkanie z kumplem, co sprawi, że przejdę jeszcze więcej. Uj z kaloriami. Podejrzewam, że nie przekroczyłam nawet zbytnio mojego CPM. A jeśli, to o jakieś 100-200 kcal max., więc nie zwracam na to uwagi. Jutro chcę zamówić prezenty dla moich znajomych. Wybrałam je z internetowej strony Empika (osiem prezentów, siedem dla znajomych, którym chcę coś kupić, jeden dla dziewczyny, którą wylosowałam na mikołajki klasowe). W sumie zamówienie na 173 zł. Zależy od jutrzejszych korków, czy będzie mnie stać. Jeżeli tak, to jutro zamawiam i w poniedziałek powinno być. ♥
A co chcę kupić?
Dla mojej ulubionej studentki pluszak, dla moich słońc, które uwielbiam: Sherlocka mangę, by zachęcić do serialu jedną, dla drugiej książkę o Korei, innej biografię Kurta Cobaina, dwóm nie wiedziałam, co kupić, więc dla jednej zdecydowałam się na piórnik i czekoladę, dla drugiej zaś dwa tomy Sherlocka. Dla mojej jedynej znajomej z gimnazjum będzie wypłosz. Ona zrozumie, o co chodzi. ^^
Oj, trochę mnie to wyniesie, ale cóż z tego? Jeżeli będzie mnie stać, to uważam, że warto zrobić coś takiego dla ludzi, których uznaję za przyjaciół.
20:20
Na 90% zaraz wychodzę spotkać się z kumplem, więc spalę jeszcze więcej. Yeah! ♥
22:34
Um, właśnie zerwałam z kimś, z kim nigdy nie chodziłam? Eeeee. Okaaaay. Luz. WTF?!
I... szlag. Paczka może przyjść albo 5.12, albo 6.12. Boże, błagam, niech przyjdzie we wtorek. Bo się załamię. Niee, proszę, nie karzcie mnie w taki sposób. Błagam. Jeśli nie przyjdzie we wtorek, to zacznę chyba ryczeć. Mikołajki mamy szóstego, przecież to będzie katastrofa. :/
6:44
Pomalowałam sobie znowu pazury odżywką. Nie lubię tego, ale jednak czasami trzeba. :") Jak na mnie to są strasznie długie już. Dziwnie się z nimi czuję.
8:14
Zaliczyłam trening poranny. Rozciąganie się, brzuszki, przysiady i inne dziwne wariacje ćwiczeń. Potem kręciłam 20 minut hula-hop. Teraz szamam drugie śniadanie, bo jednak później zaczynam lekcje, więc nie chcę w szkole paść (pierwsze zjadłam przed piątą).
Spotykam się też po lekcjach ze znajomą, więc nie wiem, czy nie wykorzystać dnia z fast foodowego. Zobaczymy jak to wyjdzie z bilansem. Przed wyjściem muszę jeszcze ogarnąć włosy, odrobić polski i pouczyć się na niemiecki. Ja nie dam rady? Ja? Oczywiście, że dam radę!
19:32
A więc jednak fast foodowy dzień. W sumie... po dzisiejszym dniu nie żałuję. Jestem nawet bardzo zadowolona. Ćwiczyłam, przeszłam prawie 11 km, a być może wyjdę jeszcze na spotkanie z kumplem, co sprawi, że przejdę jeszcze więcej. Uj z kaloriami. Podejrzewam, że nie przekroczyłam nawet zbytnio mojego CPM. A jeśli, to o jakieś 100-200 kcal max., więc nie zwracam na to uwagi. Jutro chcę zamówić prezenty dla moich znajomych. Wybrałam je z internetowej strony Empika (osiem prezentów, siedem dla znajomych, którym chcę coś kupić, jeden dla dziewczyny, którą wylosowałam na mikołajki klasowe). W sumie zamówienie na 173 zł. Zależy od jutrzejszych korków, czy będzie mnie stać. Jeżeli tak, to jutro zamawiam i w poniedziałek powinno być. ♥
A co chcę kupić?
Dla mojej ulubionej studentki pluszak, dla moich słońc, które uwielbiam: Sherlocka mangę, by zachęcić do serialu jedną, dla drugiej książkę o Korei, innej biografię Kurta Cobaina, dwóm nie wiedziałam, co kupić, więc dla jednej zdecydowałam się na piórnik i czekoladę, dla drugiej zaś dwa tomy Sherlocka. Dla mojej jedynej znajomej z gimnazjum będzie wypłosz. Ona zrozumie, o co chodzi. ^^
Oj, trochę mnie to wyniesie, ale cóż z tego? Jeżeli będzie mnie stać, to uważam, że warto zrobić coś takiego dla ludzi, których uznaję za przyjaciół.
20:20
Na 90% zaraz wychodzę spotkać się z kumplem, więc spalę jeszcze więcej. Yeah! ♥
22:34
Um, właśnie zerwałam z kimś, z kim nigdy nie chodziłam? Eeeee. Okaaaay. Luz. WTF?!
I... szlag. Paczka może przyjść albo 5.12, albo 6.12. Boże, błagam, niech przyjdzie we wtorek. Bo się załamię. Niee, proszę, nie karzcie mnie w taki sposób. Błagam. Jeśli nie przyjdzie we wtorek, to zacznę chyba ryczeć. Mikołajki mamy szóstego, przecież to będzie katastrofa. :/
Yayyy, jak ślicznie spada waga! 😍 Bardzo gratuluję ci spadku i mam nadzieję, że teraz już będzie ci łatwiej jadać wyznaczony limit kalorii. Takie odżywianie działa Lisie, mimo wszystkich twoich obaw ono powoduje spadek na wadze. Nie poddawaj się Lisku! Pięć z przodu już tak bliziutko 😍 Aaaa jak się cieszę!
OdpowiedzUsuńPowiedz mi, kochana, jak to jest zerwać z kimś z kim się nie chodziło? XDDD Lol,fajnie haha 😂 Luzik... xD
A co do tej paczki, to kolejne yayy. Będę trzymała kciuki aby doszło 5-ego, bo inaczej byłoby to po prostu bardzo złośliwym żartem od losu.
Trzymaj się Lisie, nie poddawaj się i brnii wciąż twardo do celu! 😊 Uda ci się!