26 listopada 2017

6. Forum

Śniadanie:
50 g makaronu z przyprawami - 180 kcal
306 g bananów - 303 kcal
II:
kawałek sernika - 250 kcal
3 naleśniki - 510 kcal
Obiad:
2 naleśniki - 260 kcal
Kolacja:
2 kromki chleba - 112 kcal
93 g banana - 92 kcal
W sumie: 1707/2300 kcal
-235 kcal 

Wszamałam trzy banany do mega ostrego makaronu na śniadanie. Czy mogę już stwierdzić, że oszalałam? Podejrzewam, że przybrakło mi potasu. To by mogło być wysoce prawdopodobne, bo jego niedobór objawia się apatią i sennością, a po samych moich postach widzicie jak to ze mną jest. 
Dzisiaj mama przez brata przyśle mi jaglany sernik i naleśniki (jeszcze nie wiem czy z dżemem, czy ze szpinakiem i fetą). Poprosiłam też o jakieś owoce i dżem, ale nie wiem, czy zdążą.

Ćwiczyłam dzisiaj. Kręciłam hula-hop. Robiłam brzuszki i przysiady. Rozciągałam się. Mogę być z siebie dumna? Nawet się przeszłam.

Pisałam sobie z Lyan na GG i przypomniało nam się forum. No i tak jakoś od słowa do słowa powstało. Więc ten tego... Jak ktoś chce, to zapraszam. Dla gości widoczny jest tylko off-topic. Forum wydaje mi się taką przyjaźniejszą wersją wsparcia.
http://www.madworld.zuuz.pl/forums.php

Ciężko jest trzymać wysokie bilanse. Znowu mam ochotę się głodzić. Ale moje zdrowie jest ważniejsze. Muszę pamiętać, że nie mogę się poddać. I się nie poddam. Osiągnę upragnione 43 kg i ustabilizuję wagę. Będę normalna. Muszę być.

Edit: Ugh. Znowu mam ochotę od jutra być na bilansach poniżej tysiąca. Lisie, ogarnij się. Pamiętaj, że masz cel.

Edit2: Blog cały czas przechodzi przemiany. Motam się z kąta w kąt. Zmieniam treść zakładek. W zasadzie to 43 kg mnie nie zadowoli. Chcę zobaczyć na wadze 38 kg, ale to nie wcześniej niż za dwa lata. Teraz jem normalnie. Ale... ten tydzień to był limit do 1800 kcal na tygodniu i 2300 na weekendzie, ale... chyba od jutra zmniejszę bilans do 1600 kcal na tygodniu i 2000 kcal na weekendzie. I eh, kiedy to pisałam, zajęto mi prysznic. Szlag. xd Ale dobra. Od jutra 1600 na tygodniu (minimalny limit to 1000 kcal) i 2000 kcal na weekendzie. Będzie dobrze. ;-; 

4 komentarze:

  1. Ale fajnie, na pewno zajrzę na forum. 38 kg? O mój Boże... Ja dążę przy tym wzroście do 53 kg a i tak uważam że to trochę za mało :D ale każda ma inną budowę i poczucie estetyki, powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie Ci idzie! ^^
    zazdroszczę tego, że ćwiczysz... no seriooo, ja nie mogę się zmusić...
    po za tym też uważam, że zdrowie jest najważniejsze (:
    lepiej dążyć do celu małymi krokami, niż po drodze sobie, np. umrzeć, conie?
    trzymaj się i pwoodzeeeenia! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, czy jesteś pewna, ze chcesz ważyć 38kg? Bo to strasznie mało... przecież będziesz tylko workiem kości, Skarbie.
    Czemu tak szybko zmieniasz limity? Teraz jest dobrze, Lisie. Nie bój się. Nie zgrubniesz, a schudniesz. Zdrowie jest najważniejsze, sama tak piszesz. Więc Kochana uważaj na swoje zdrowie i rób wszystko powoli.
    Bilans masz super! :)
    Trzymaj się :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Własnie zarejestrowałam się na forum. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis