-312 kcal z krokomierza
- nie wiem ile za basen.
- nie wiem ile za basen.
Masakrycznie dużo, ale w limicie się zmieściłam. Wczoraj z wywodem mnie poniosło, ale... ile można tego słuchać? Męczy. Jestem zmęczona.
Mama wyjeżdża 18 grudnia. Znowu nie będzie jej na święta. Kurwa, ogarnij się, Lisie. Nienawidzisz jej przecież za zniszczoną psychikę. Więc dlaczego jej nieobecność tak bardzo boli? Dlaczego znowu będzie wszystko nie tak, jak miało być? Od trzech lat ratuje święta. Nie mam już sił na ponowne ich ratowanie. Po prostu nie mam. Serducho po raz tysięczny mi pękło. Jestem tak cholernie zmęczona. Jutro wstaję o 3:50, żeby oglądać transmisję koncertu upamiętniającego Chestera. Minęły już ponad trzy miesiące, a ja wciąż nie mogę uwierzyć, że go nie ma. Meh.
Idę spać. ;-;
Wasze blogi najpewniej odwiedzę dopiero w niedzielę, bo nie mam ze sobą mojego laptopa. Piszę ze sprzętu taty, a nie chcę się bawić w czyszczenie historii.
Na weekendach, dopóki mama jest w domu, jem normalnie. Odbiję sobie podczas tygodnia.
Edit: Nie potrafię. Te cholerne wyrzuty sumienia, kiedy jem normalnie... Meh, dzień niezaliczony.
Wasze blogi najpewniej odwiedzę dopiero w niedzielę, bo nie mam ze sobą mojego laptopa. Piszę ze sprzętu taty, a nie chcę się bawić w czyszczenie historii.
Na weekendach, dopóki mama jest w domu, jem normalnie. Odbiję sobie podczas tygodnia.
Edit: Nie potrafię. Te cholerne wyrzuty sumienia, kiedy jem normalnie... Meh, dzień niezaliczony.
Przecież nie wyszłaś poza limit. Kochana, zalicz ten dzień. Poszło Ci dobrze, nie rzucasz się na jedzenie, jesz tzw. "normalnie", co jest dobre :).
OdpowiedzUsuńPiszesz mi, abym działa teraz i nie dała się tym myślom. Ale Ty też musisz nad tym popracować! Nie dać się im, walczyć o siebie i nie poddawać. Dlatego zalicz ten dzień. Za basen jest pewnie sporo kalorii, co jest kolejnym argumentem za zaliczeniem :).
Nie, nie poniosło Cię. No, może troszeczkę. Ale to chyba normalne, gdy jesteś zamęczana z każdej strony tym samym. Sama widzę po sobie, że bardzo szybko wpadam w szał (zwłaszcza gdy mama zaczyna mówić o jedzeniu), dlatego nie mogłabym Cię w ogóle strofować xd.
Jej nieobecność pewnie Cię boli, bo to jednak matka. Jest jaka jest, ale to matka. Znasz ją od kilkunastu lat, jesteś przywiązana. To Twoja rodzica i czujesz więź.
Na siłę nie ma co ratować świąt, ale nie wiem, jak będziesz sę czuć podczas tych zniszczonych. Jeszcze gorzej ni gdy udajesz? Nie wiem...
Trzymaj się i walcz o swoją psychikę! ;3
Nie wiem jaką masz sytuację ale jestem mentalnie z Tobą, też nie spędzę świąt z rodzicami...:( :*
OdpowiedzUsuńmusisz być silna. I wtedy, gdy jest wszystko dobrze, i zwłaszcza wtedy, gdy nie idzie tak jak powinno, gdy nie jest tak być powinno, gdy wszyscy robią nie to, co powinni i nie tak jak powinni. Ty jesteś silna. Walcz. Dla siebie :)
OdpowiedzUsuń