17 października 2017

21.

118 kcal
-184 kcal
Senes sobie ze mnie jaja robi. ;-; Minęło 12 godzin i nic... cóż, niech zginie, przepadnie. Dzisiaj pozwolę sobie na pomidora i raczej na nic więcej.
Telefon mi się zepsuł, ale nie chcę kasy od rodziców na nowy. Postanowiłam, że kupię sobie jakiś starszy model iPhone i, że sama na niego zarobię. Wybór padł na iPhone 5s o pamięci 16gb. Wydaje się być wygodny. Tutaj zaczęłam obliczać. Daję korki za 30 złotych na godzinę. Gdybym pracowała przez 55 godzin, miałabym 1650 złotych. Sam telefon kosztuje ok. 1300-1400 złotych, więc zostałoby mi jeszcze 250-300 złotych na zakup porządnych słuchawek, etui i szkła hartowanego. Luz, ja nie dam rady? 55 h to 18 dni dawania korków po 3 godziny. Chyba że chciałabym dawać po 2 godziny i napracować się 60 godzin, żeby mieć więcej kasy (to w sumie i tak jest różne, rzadko kiedy daję tylko po dwie godziny albo tylko po trzy. Ostatnio siedziałam 3,5 h), wtedy musiałabym dawać przez 30 dni korki po 2 godziny. Luz. Za dwa-trzy miesiące będę miała nowy telefon. No... w szczególnym przypadku za cztery, ale to żaden problem. Przemęczę się na tym/będę korzystać z jakiegoś starego. Nie chcę, żeby rodzice za mnie płacili.

Cofam to o senesie. Właśnie zaatakował. Ostrzeżenie: nigdy nie łączcie ostrego sera, ostrych papryczek i najostrzejszego sosu, który mają w pizzeri z senesem. Może i w ustach to niebo i raj, ale w połączeniu z senesem to piekło. Tylko proszę mi tu bez śmiechów i chichów, ostrzegam Was po przyjacielsku! xD

Melis, test osobowości robiłam na tej stronie: https://www.16personalities.com/pl/
Uważam, że jest jedną z wiarygodniejszych. :) Dziękuję. ♥

Jest godzina 5:31, a ja zdążyłam już zapisać prawie całą białą przestrzeń bez suwaczka. Wiem, że to w większości rozpisywanie się o telefonie, ale i tak... od dawna to mi się nie zdarzało, więc... yay! 31 października wraca moja mama. Chcę tego dnia na wadze ujrzeć 56 kg. I być już na etapie zwiększania limitów, żeby nie było podejrzane to, jak mało jem. Niby tam w rozmowach, gdy wychodzi temat wagi, śmieję się, że chodzę więcej niż kiedykolwiek i że w gimnazjum się obżerałam, bo byłam ciągle przygnębiona, ale i tak wolę mieć większą swobodę, gdy wróci. :")

I... zmieniło się trochę. Mama wraca za pięć dni. Nie wiem, co robić. Trochę się tego boję. Telefon ma już kupiony nowy, więc dostanę jej stary. Wpadłam na pomył, żeby jak najbardziej oszczędzać na jedzeniu, żeby do końca roku szkolnego uzbierać ładną sumkę. Jak to będzie z korkami? Nie wiem. Na 18 urodziny, które będą za prawie dwa lata, chcę sobie kupić whippeta. Będę jak najwięcej oszczędzała, żeby mi się to udało. Plany zmieniają mi się pieruńsko szybko, wiem, ale... czego można się po mnie spodziewać?
Telefon mamy mi starczy, więc drugiego już nie będę chciała. No to zaczynam zbierać na dorosłość. ;-;

2 komentarze:

  1. Jesteś naprawdę ambitna osoba :o. Podziwiam Cię.
    Sama wpadlas na pomysł dawania korepetycji?
    Eh. Czuję się trochę dziwnie, ze ja tylko siedzę w domu...
    Piec dni to trochę mało. Ale 31 października to w sumie chyba nie jest zła data :).
    Test zrobię przy najbliższej okazji ;).
    Uważaj na siebie, Lisie. Bardzo mało dziś zjadłaś.
    Trzymaj się! ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy dobrze rozumiem że twój dzisiejszy bilans po odjęciu aktywności wychodzi na minusie?
    Podoba mi się, że sama chcesz na siebie zarobić, przynajmniej w pewnym zakresie. Najważniejsze to mieć cel i do niego dążyć! Jesteś dla mnie mega motywacją :)
    I dziękuję za słowa zostawione u mnie na blogu, myślę że skorzystam z twojej rady co do słodyczy :*

    OdpowiedzUsuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis