2 października 2017

06.

900 kcal.
61,3 kg.

Porażka. Tak cholernie chciałam zobaczyć 60 kg z przodu zamiast 61. Te 0,4 kg wszystko mi popsuły. Zastanawiam się dzisiaj nad głodówką, ale zbyt intensywny dzień. Niech to szlag trafi. :/
Co do pracy: korki i sprzątanie. Jakoś to się z nauką pogodzić da, bo zawsze na weekendach/po lekcjach. Szukam jeszcze czegoś, ale jak to z tym będzie, to nie wiem.
Dobra, jest 5:25. Najwyższa pora się ogarnąć.

17:51
Dużo. Zbyt dużo kcal, ale dzisiaj jeszcze wychodzę.

21:27
Spotkanie zakończyło się klapą. Wściekła jestem. Natłok wspomnień. Znowu. A jutro dwie kartkówki... zaraz mnie coś trafi. Gorący prysznic i spać.

1 komentarz:

  1. Zgadzam się z Czarownica- nie daj się niegatywnym myślom.
    Myśli, uczucia oraz zachowania można kontrolować.
    Bilans masz bardzo ładny!
    Powodzenia dziś na lekcjach! ;)

    OdpowiedzUsuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis