9 stycznia 2018

8. Lisie, ogarnij się.

Bilans:
4:20
196 g jabłka (102 kcal)
5:45
tost (54,5 kcal)  + pół plastra sera (11,5 kcal) + 25 g ogórka (3,5 kcal) x 2
130 g marchewki z groszkiem (61 kcal)
12:50
Bułka półfrancuska (400 kcal)
19:00
Tost (55 kcal) + plaster sera (35 kcal)


W sumie: 792 kcal
Ćwiczenia:
4:55
30 przysiadów
30 brzuszków
30 min hula hop

w-f
 chodzenie 6,10 km (-331 kcal)

Zauważyłam, że stałam się wredna. Nie lubię, bez powodu, nowej współlokatorki. Drażni mnie (mimo że widzę ją przez minutę dziennie) niemiłosiernie. To nie jest dobre.

Nie chciałam tej bułki. Ale prawie zemdlałam, wstając. Przestraszyłam się, bo jestem w szkole. Zbyt dużo. Stanowczo zbyt dużo. I nie wiem, ile kcal, bo to szkolny sklepik był. Zabijcie mnie. Błagam.
Nie chcę tego. Źle się z tym czuję. Źle się czuję z tym, że w ogóle jem. Nie powinnam. Ale gdybym zemdlała, ktoś by się zaczął pytać. Nie chcę.

Właściwie nie mam wytłumaczenia na tego cholernego tosta. To nie powinno tak być. Nie powinnam tego jeść. Przepraszam. Źle czuję się z tym, że tracę kontrolę. Źle się czuję z tym, że się źle czułam. Źle się czuję z tym, że tak dużo zjadłam. Przepraszam. Wiem, że nie powinnam. Przepraszam. Znowu się truję. Nie mogę inaczej. Źle mi z tym, ile jem. To zbyt dużo. Powinnam ograniczyć żarcie... Muszę ograniczyć jedzenie. Od jutra zabieram ze sobą drugie jabłko do szkoły. Pokrojone w ćwiartki i zważone, żeby w sytuacji awaryjnej się posiłkować nim.

Jeżeli chodzi o moje samopoczucie, cóż... nie jest zbyt dobrze. Włączyła mi się awersja do dotyku i paniczny lęk przed rozmawianiem/pozostawaniem sam na sam z jakimś. Nawet w klasie, w której zwykle jestem dosyć aktywna, mówiłam głośniej niż półszeptem, gdy zostałam poproszona o powtórzenie.  Boję się. Kolejny raz. Niech ktoś mnie wyrwie z tego koszmaru...

Na dodatek stanowczo zbyt mało ćwiczę. Tego powinno być więcej. Jak ja zamierzam schudnąć przy tak niskiej aktywności? To nie tak powinno być. Lisie, ogarnij się. Musisz zacząć działać. 

8 komentarzy:

  1. Jak przeczytałam, że nie lubisz swojej współlokatorki, to szukałam u Ciebie podobieństw do mojej, żeby się upewnić, czy nie chodzi o mnie XD
    Bułka pewnie miała mniej, a nawet jeżeli nie to i tak bilans wygląda ślicznie nawet z nią i tym tostem. Nie ma co się przejmować :)
    Też nie przepadam za przebywaniem z ludźmi sam na sam, więc staram się po prostu unikać takich sytuacji i albo wtapiam się w grupę tylko kiwając głową przy rozmowie albo idę do łazienki na chwilę, ew siedzę w telefonie. No chyba, że znam kogoś długo, wtedy jest ok.
    Dasz radę kochana, powodzenia z ćwiczeniami i wyjściem z tego złego samopoczucia!
    Trzymaj się <3

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm, może zamiast tosta z serem polecam owsiankę z suszem, pestkami i orzechami etc, albo do szkoły banan ? może dzięki temu będziesz się czuła lepiej ;) nie możesz tak zupełnie nic nie jeść ^_^ to niestety prowadzi do napadów ;'''((((
    Pozdr :****

    OdpowiedzUsuń
  3. Z lokatorami różnie bywa - ja długo szukałam fajnego lokatora. Bilans mimo bułki masz ładny ;)
    Trzymaj się :*
    Trufla
    niczymmotyl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tam, nie wyszło nawet 1000 kcal, nie masz się co martwić. Musiałaś coś zjeść, bo jakbyś zemdlała to mieliby podejrzenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czym się przejmujesz kochana... tymi 800kcal? Przecież to malutki. Ja gratuluję Ci jego.
    Co do współlokatorki to... współczuję. ;)
    Www.wierzezesieuda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. nie poddawaj się

    https://jaksieje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładny bilans uważaj na siebi

    OdpowiedzUsuń
  8. Ślicznie Lisku Ci idzie. Nie poddawaj się, jak nie masz siły to pisz i spokojnie daj swojemu organizmowi zmniejszać zapotrzebowanie 😘 Powolutku Mała 😘

    OdpowiedzUsuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis