Bilans:
9:38
tost (54,5 kcal) + pół plastra sera (11,5 kcal) x 2
+ 66 g ogórka (9 kcal)
13:00
marchewka z groszkiem (328 kcal)
13:42
pasek czekolady (84 kcal)
15:00
Pasek czekolady (84 kcal)
17:04
tost (54,5 kcal) + pół plastra sera (11,5 kcal) x 2
Ćwiczenia:
sporo tańca,
latanie za psem
W sumie: 769 kcal
marchewka z groszkiem (328 kcal)
13:42
pasek czekolady (84 kcal)
15:00
Pasek czekolady (84 kcal)
17:04
tost (54,5 kcal) + pół plastra sera (11,5 kcal) x 2
Ćwiczenia:
sporo tańca,
latanie za psem
W sumie: 769 kcal
Ta czekolada nie powinna zaistnieć. Pierwsza była pokusą. Drugą chciałam pokazać bratu. że jem. Upiekłam ciasteczka dla psów, zabiorę je na spacer.
Spacer nie wyszedł. I dobrze, bo mój staruszek dostał częściowego paraliżu na moment. Najadłam się strachu co niemiara. Brat i ojciec mają go obserwować, gdy mnie nie będzie. Niby wiem, że ma już jedenaście lat i wiecznie żyć nie będzie, ale... ale i tak się martwię. Nie chcę, żeby odchodził. Był przy mnie przez większość mojego życia.
Po dzisiejszym dniu czuję się pusta. Taka całkowicie pusta. Wczorajszy incydent dalej boli. Nie chcę... Koniec z tym, Lisie. Ogarnij się. Skończ żreć. Musisz nad sobą zapanować. Nie możesz jeść aż tyle. Co się z tobą dzieje? Nie pozwól, by wspomnienia miały na ciebie aż taki wpływ. Poniedziałek 64 kg na wadze. Musi być. Pamiętaj. Im mniej, tym lepiej.
Mell, wiesz... każdy ma granicę wytrzymałości. Moja została przekroczona. Zostałam w zasadzie już bez niczego. Rygor pozwala mi się kontrolować. Kontrola sprawia, że nie wariuję. To daje mi siłę. Psychika obchodzi mnie bardziej niż ciało.
Spacer nie wyszedł. I dobrze, bo mój staruszek dostał częściowego paraliżu na moment. Najadłam się strachu co niemiara. Brat i ojciec mają go obserwować, gdy mnie nie będzie. Niby wiem, że ma już jedenaście lat i wiecznie żyć nie będzie, ale... ale i tak się martwię. Nie chcę, żeby odchodził. Był przy mnie przez większość mojego życia.
Po dzisiejszym dniu czuję się pusta. Taka całkowicie pusta. Wczorajszy incydent dalej boli. Nie chcę... Koniec z tym, Lisie. Ogarnij się. Skończ żreć. Musisz nad sobą zapanować. Nie możesz jeść aż tyle. Co się z tobą dzieje? Nie pozwól, by wspomnienia miały na ciebie aż taki wpływ. Poniedziałek 64 kg na wadze. Musi być. Pamiętaj. Im mniej, tym lepiej.
Mell, wiesz... każdy ma granicę wytrzymałości. Moja została przekroczona. Zostałam w zasadzie już bez niczego. Rygor pozwala mi się kontrolować. Kontrola sprawia, że nie wariuję. To daje mi siłę. Psychika obchodzi mnie bardziej niż ciało.
trzymam mocno kciuki, żeby Twój umysł nie dał Ci upaść
OdpowiedzUsuńhttps://jaksieje.blogspot.com/
Mam nadzieję, że Ci się uda. Trzymaj się kochana!
OdpowiedzUsuńIdzie Ci bardzo dobrze, jutro na pewno będzie lepiej, nie przejmuj się tak tą czekoladą, niestety każdy ma czasem chwilę słabości
OdpowiedzUsuńPowodzenia jutro!
~Ren
Trzymam za Ciebie kciuki. Ja całe życie wazylam 64kg/175cm i było mi z tym źle.. źle teraz mecze się żeby zejść poniżej 70:(
OdpowiedzUsuńKochana. Wcale się nie obzarlas. Przecież piękny masz bilans. Czekolada się nie przejmuj. Najlepszym się zdarza :*
Www.wierzezesieuda.blogspot.com
Poniżej 800 więc ślicznie. Sama teraz taki bilans trzymam i jakoś sobie radzę. Ślicznie spadniesz mała, tym się nie przejmuj 😘
OdpowiedzUsuń