Fast Foodowy Dzień
Kaszka - 238 kcal
Kaszka - 238 kcal
banan - 114 kcal
kawałek ciasta - 400 kcal
Sałatka - 376
Frytki - 628 kcal
lody - 550 kcal
2 x mini batonik - 102 kcal
kawałek ciasta - 400 kcal
Sałatka - 376
Frytki - 628 kcal
lody - 550 kcal
2 x mini batonik - 102 kcal
barszczyk - 34 kcal
W sumie: 2442/2500 kcal
Ćwiczenia:
30 minut hula-hop,
przysiady x 30
brzuszki x 50,
rozgrzewka
15 minut biegania
-530 kcal z krokomierza
Ćwiczenia:
30 minut hula-hop,
przysiady x 30
brzuszki x 50,
rozgrzewka
15 minut biegania
-530 kcal z krokomierza
![]() |
| http://www.moc2.pl/cytaty/4-najlepsze-cytaty-motywacyjne-05-2015/ |
Kolejny raz zmieniłam zasady gry. Wróciłam do poprzednich założeń. Nawet je trochę zmodyfikowałam. Dążę do normalności i równowagi. Jestem wojownikiem. A wojownik nie może się poddawać tylko dlatego, że coś mu nie wyszło. Nie. Muszę walczyć dalej, niezależnie od tego, co mówią inni. Może nie pasuję do tego świata. Może jestem jakaś dziwna, ale wierzę. Wierzę w to, że mogę osiągnąć sukces. Koniec z opierdzielaniem się. Koniec z marudzeniem. Koniec z wymówkami. Bo to, co już zrobiłam, to moje osiągnięcie. Moja wygrana. Będzie dobrze. Rezygnuję z ważenia w środę. Za tydzień sprawdzę, ile ważę. Do tego czasu muszę coś zmienić. Przede wszystkim, chcę zacząć biegać. I nie na zasadzie "chcę, ale nic nie zrobię". Gdy tylko skończę pisać te słowa, wyjdę na dwór pobiegać. Nieważne jest to, ile przebiegnę. Ważne będzie to, że coś zmienię. Rano kręcę hula-hop. Wieczorem będę wychodzić biegać.
Kochane. Musimy zrozumieć, że karząc się za błędy, nie osiągniemy niczego. Zwaliłaś? Więc się do tego przyznaj. Ale bez użalania. Stań przed lustrem. Powiedz sobie, czego w sobie nie lubisz. Powiedz, co Ci przeszkadza. I uświadom sobie, że to od C I E B I E zależy to, co z tym zrobisz. Możesz się użalać, a możesz zacząć walczyć. Liczą się tak naprawdę tylko dwa kroki. Pierwszy to psychika. Musisz zobaczyć cel i uwierzyć. Zacząć dla niego żyć. Powiedz sobie "Chcę tego i to osiągnę, nieważne kiedy. Dam radę!". A potem przemyśl to wszystko. Masz napad? Zwiększ kaloryczność. Chcesz jechać na małych bilansach? Zejdź do nich z głową. Zacznij od większej stawki. Oblicz swoje CPM i zmniejsz kaloryczność o 15-20%. Co tydzień-dwa zniżaj ją o 100 kcal. Ćwicz. Zacznij od 15 minut marszu dziennie. Po kilku dniach wydłuż to do 20. Potem do 25, itd. Rób przysiady. Pierwszego dnia 20, drugiego 25. Kup w sklepie skakankę (3-4 złote zwykle kosztuje, czasem mniej) i skacz. Najpierw pięć minut. Za dużo? No to rób przerwy. Dwie minuty. Minuta szybkiego truchtu. Dwie minuty. 20 przysiadów i pozostała minuta. Skakanka zbyt ciężka? Kup hula-hop. Nie musi być drogie, ważne, żeby było dobrane, więc te dziecinne odpadają. Zacznij kręcić. 5 minut w jedną, pięć w drugą. Ruszaj się. Zamiast jechać miejskim, przejdź dwa-trzy przystanki. Wstań wcześniej. Kocie, to od Ciebie zależy Twoja przyszłość. Nie możesz jej zmarnować. Do mnie dotarło to właśnie teraz. Żałuję. Nie wiecie nawet jak bardzo żałuję, że nie rozumiałam tego wcześniej. Mamy całe życie przed sobą, ale użalając się nad sobą niczego nie osiągniemy. Walczcie, Koty. Walczcie, bo jesteście warte wszystkiego, co najlepsze. Nie pozwólcie, by jedna porażka przekreśliła całe Wasze plany. Raz Ci się nie udało? Luz. Wstań, popraw włosy, makijaż, strzepnij kurz z ubrań i idziesz dalej. Aż do celu.
19:50
To, co napisałam może budzić w Was negatywne emocje. Bo co taki gówniarz może wiedzieć? Cóż. Siedzę w tym gównie już ponad rok. Łącznie schudłam ponad 25 kg. W sumie z 75 kg zeszłam na 61. 14 kg różnicy. I nie przekroczyłam wagi 66. Więc cały czas jestem w zdrowym BMI. Motałam się między napadami a głodówkami. Użalałam nad sobą i to NIE przynosiło efektów. Od dwóch tygodni nie miałam napadu. Gdy czułam, że zbliża się niebezpiecznie obżarstwo, pozwalałam sobie na więcej. I działa. Po słowach mej matki chciałam znowu zacząć się głodzić. Ale to nie zda egzaminu. Nie da mi nic, prócz zniszczenia organizmu. Nie. Chcę mieć dzieci, rodzinę, być szczęśliwą matką i żoną. Pragnę pomagać innym. Nie osiągnę tego, jeżeli zagłodzę się na śmierć. Chcę być piękna. Tak, mam poprane widzenie świata. Najchętniej zeszłabym do 38 kg. Ale przypomniałam sobie o krwiodawstwie. Od zawsze chciałam dołączyć. Minimalna waga, by oddać krew to 50 kg. Dobra. Zatrzymam się na 48 kg i, gdy nadejdzie czas na zapisanie się do odpowiedniego punktu, przytyję do 51. Potem zrzucę i będę utrzymywała do czasu, gdy będę chciała znowu oddać krew.
To, co napisałam może Was irytować. Jestem tylko szesnastoletnim smarkaczem, który nagle zrozumiał. I nie oczekuję, że będziecie robić to, co ja. Nay. Nie zamierzam Was nawracać. Będę tu dla Was. Sama zaś obrałam inną drogę. Drogę wojownika. Chcę być najlepsza i będę.
To ode mnie zależy moja przyszłość. To ja decyduję, w którym miejscu się znajdę dzisiaj. Nie istnieje słowo "jutro". Nie zacznę od jutra. Nie zmienię się jutro. Nie będę niczego odkładać na jutro ani na kiedyś. Jutro nigdy nie nadejdzie. Kiedyś zresztą też nie. To d z i s i a j jest dniem, z którym mogę coś zrobić. Obiecuję, że już nigdy nie powiem, że zrobię coś jutro. Nie odłożę tego na nieskończone odwlekanie. Jeżeli coś ma nastąpić, to niech nastąpi to teraz. Weszłam na drodze ku odkupieniu. Ku nowej, lepszej mnie. Czas start.
![]() |
| https://pl.pinterest.com/explore/cytaty-motywacyjne/ |
![]() | |
|
To, co napisałam może budzić w Was negatywne emocje. Bo co taki gówniarz może wiedzieć? Cóż. Siedzę w tym gównie już ponad rok. Łącznie schudłam ponad 25 kg. W sumie z 75 kg zeszłam na 61. 14 kg różnicy. I nie przekroczyłam wagi 66. Więc cały czas jestem w zdrowym BMI. Motałam się między napadami a głodówkami. Użalałam nad sobą i to NIE przynosiło efektów. Od dwóch tygodni nie miałam napadu. Gdy czułam, że zbliża się niebezpiecznie obżarstwo, pozwalałam sobie na więcej. I działa. Po słowach mej matki chciałam znowu zacząć się głodzić. Ale to nie zda egzaminu. Nie da mi nic, prócz zniszczenia organizmu. Nie. Chcę mieć dzieci, rodzinę, być szczęśliwą matką i żoną. Pragnę pomagać innym. Nie osiągnę tego, jeżeli zagłodzę się na śmierć. Chcę być piękna. Tak, mam poprane widzenie świata. Najchętniej zeszłabym do 38 kg. Ale przypomniałam sobie o krwiodawstwie. Od zawsze chciałam dołączyć. Minimalna waga, by oddać krew to 50 kg. Dobra. Zatrzymam się na 48 kg i, gdy nadejdzie czas na zapisanie się do odpowiedniego punktu, przytyję do 51. Potem zrzucę i będę utrzymywała do czasu, gdy będę chciała znowu oddać krew.
To, co napisałam może Was irytować. Jestem tylko szesnastoletnim smarkaczem, który nagle zrozumiał. I nie oczekuję, że będziecie robić to, co ja. Nay. Nie zamierzam Was nawracać. Będę tu dla Was. Sama zaś obrałam inną drogę. Drogę wojownika. Chcę być najlepsza i będę.
![]() |
| https://pl.pinterest.com/kordiangeralt07/cytaty/?lp=true |
![]() |
| https://dyingtothin.com |





Jesteś cudowna, Lisie! Dziękuję Ci, bardzo bardzo Ci dziekuje ♡♡♡
OdpowiedzUsuńDzięki Tobie widzę jeszcze jaśniej, ze muszę walczyć. Jesteś kochana, najlepsza, dopinuguje Cię i widzę już teraz, ze sporo osiągniesz!
Czasu niestety nie da się cofnąć. Nie usunę magicznie trzech dni zapwalonych, ale moge zrobic kolejnych siedem zielonych! Wczoraj to już historia. Jutro to przyszłość. Więc żyjmy teraz ♡♡
Wcale nie uważam Cię za malolate. Jesteś strasznie odpowiedzialna, inteligentna i potrafisz myśleć logicznie ♡♡♡
Damy radę, Lisie! :3
Przemówiło to do mnie! To co napisałaś u mnie również :) Mega wielkie Dziękuję :* Masz racje - musimy działać. Nie użalać się nad sobą, nie płakać, tylko działać! Wróciłaś mi wiarę w siebie, w to, ze może się udać! Będę wracać do tego wpisu ilekroć będę mieć chwile zawahania. Dzięki :* Powodzenia!!
OdpowiedzUsuńDroga "szesnastoletnia małolato" tu dziewiętnastoletnia małolata która również nie wie wiele o życiu bo jak? Ale niekiedy takie właśnie małolaty jak my mają najlepsze pomysły. Kto zmienia świat? Ludzie młodzi, nie ci którzy zapoznali się z życiem dogłębnie a ludzie którzy je dopiero odkrywają. To my jesteśmy przyszłością, wszystkie małolaty są kimś i mogą być kimś jeszcze więcej. Wszystko zależy od nas a ty jesteś zajebistą małolatą z podejściem do życia nie gorszym niż nie jedna dorosła kobieta. Źle się z tym czujesz? To ty jesteś przyszłością i inspiracją bo jesteś tak młoda a tak inteligentna.
OdpowiedzUsuń