Drożdżówka - 320 kcal
ziemniaki - 300 kcal
4 x krówka - 160 kcal
jabłka kawałek - 30 kcal
barszcz ukraiński - 180 kcal
375 g jabłka - 195 kcal
kopytka - 200 kcal
Kawałek placka - 250 kcal
Wafelek - 80 kcal
4 x krówka - 160 kcal
jabłka kawałek - 30 kcal
barszcz ukraiński - 180 kcal
375 g jabłka - 195 kcal
kopytka - 200 kcal
Kawałek placka - 250 kcal
Wafelek - 80 kcal
W sumie: 1675/1700 kcal
Dziś mam powtórkę z rozrywki sprzed roku. Wiecie, jak ciężko jest żyć ze świadomością, że jest się ciężarem? Że jest się "pijawką"? Tak właściwie, to nagle odechciało mi się wszystkiego. Życia.
Chciałam żyć normalnie. Wiecie jaka jest jedyna rzecz, której pragnę? Mieć normalną rodzinę, być szczęśliwą i kochaną. Nie chcę czuć, że jestem ciężarem. Nie chcę wiedzieć, jak wiele straciłam. Za każdym razem, gdy słucham jak moi znajomi wspominają ich rodziców (rozmowy z nimi, przekomarzanie się, troska), czuję zazdrość. Chciałabym tego nie czuć. Mieć wspomnienia, w których czuję się naprawdę kochana i bezpieczna. Czuć, że cokolwiek się stanie będę miała w nich oparcie. Czuję ponownie obrzydzenie do samej siebie. Nie chcę już nic. Naprawdę nic.
I wiecie co? To już mi się śniło. Ponoć nie można przeczytać w śnie czegoś. A jednak pamiętam każde słowo. Ponoć nie można zobaczyć twarzy ludzi, których się nie widziało. Śniłam o spotkaniach z moimi znajomymi i często wiem, co powiedzą, co zrobią, co odpowiedzą im inni ludzie. Skąd miałabym znać twarz ekspedientki w księgarni, o której dowiedziałam się całkiem niedawno, że istnieje? To jest chore. A jednak się dzieje.
I myślę, że powinnam czuć, że nic nie będzie okay. Bo dlaczego miałoby być? Dlaczego po tym wszystkim, cokolwiek miałoby być okay? Dlaczego ciągle się łudzę, że wszystko się ułoży? Dlaczego jestem tak głupia i w to wierzę? I dlaczego to wszystko musi się dziać zawsze w grudniu?
To zawsze jest grudzień. I powoli myślę, że ucieczka będzie jednak dobrym rozwiązaniem. I że osiągnę mój cel bez względu na wszystko. Znajdę sposób, by zarobić pieniądze. Podejmę się każdej pracy, której będę mogła. Będę oszczędzać. A potem, mimo bólu, odejdę. Tylko że sama myśl o tym boli. Ale czy nie zasługuję na odrobinę szczęścia? Oczyma wyobraźni widzę samą siebie skuloną na fotelu, okrytą kocem i wpatrującą się w płonący kominek. W tym obrazku jestem w Domu. Nie w tym, w którym się wychowałam. W tym, którego pragnę od zawsze. Obok fotela leży moja zgraja whippetów, trochę dalej miśkiem bawi się owczarek szwajcarski. Na kominku stoją zdjęcia mojej rodziny. Partnera, dzieci... tego, o czym marzę. To obrazek, którego tak cholernie pragnę. Być po prostu szczęśliwą. Czy to tak wiele?
Problemem jest to, że nie potrafię przekonać samej siebie na to, że na to zasługuję. Po dzisiejszym dniu się zmieniłam. W zakładce "Moje zasady - dieta" również zaszła zmiana. Zostałam złamana. Nie mam już siły.
Edit: czajnik się zepsuł. Rączka odpadła. Kogo za to winią? Lisa. Oczywiście.
Edit: czajnik się zepsuł. Rączka odpadła. Kogo za to winią? Lisa. Oczywiście.
Nikt nie może Ci wmówić że jesteś ciężarem. To znaczy że to on nie zasługuje na Ciebie. Każdy z nas jest wartościowy a Ty chyba sama widzisz, że idzie Ci dobrze, rób to co kochasz, bądź tym kim chcesz być. Wartość nas samych jest w naszej świadomości. Pomyśl jaka będziesz piękna i silna, nikt nie będzie mógł Cię już skrzywdzić tylko wytrzymaj. Za pare lat uciekniesz na studia a teraz musisz sobie poradzić. Trzymam kciuki bo wiem że Ci się uda. <3
OdpowiedzUsuńJeśli masz ochotę możesz spojrzeć też do mnie, dopiero zaczynam prowadzić :)
Usuńhttps://szczescie-wewnatrz-btf.blogspot.com
Lisie, obie damy radę i odnajdziemy szczęście. Będziemy "normalne". Biedziemy żyć "normalnie". Uda nam się. Walczymy każdego dnia i osiągniemy w końcu nasz cel.
OdpowiedzUsuńKochana, jesteś cudowną osobą. Pomagasz każdemu, pokazujesz, ze można i ze warto, dlatego musisz trzymać garde i nie schylac głowy. Jesteś Lisem. Sprytnym, inteligentnym, potrafiacym dostosować się nawet do niekorzystnych sytuacji lisem.
Wierzę w Ciebie, Skarbie. Odetniesz się od tych toksycznych ludzi i założysz swoją rodzine. Poradzisz sobie ♡♡♡
Nie zmniejszaj tych limitu pod wpływem emocji... Proszę, przecież chcesz być zdrowa. Lisie...
Trzymam za Ciebie kciuki :3