24 listopada 2017

4.

Śniadanie:
68 g kajzerki - 190 kcal
130 g jogurtu śmietankowego - 174 kcal
58 g krajzerki - 162 kcal
rzodkiewka - 2 kcal
II:
Zapiekanka - 400 kcal
Na mieście:
(105 g) Frytki - 268 kcal
Bubble tea trochę od znajomej - 100 kcal
Lody - 400 kcal
W sumie: 1696 kcal
-493 kcal z krokomierza

To beznadziejne uczucie, że gdyby nie fast foody, to nawet bym się nie zbliżyła do mojej dolnej granicy. A wartości, poza frytkami (te podaję za kfc) są na 98,9% zawyżone. Więc podejrzewam, że zjadłam w granicach ok. 1500 kcal, ale wolę zawyżać niż zaniżać. 
Cały czas mam w głowie "nie jedz", "będziesz gruba", "nie rób tego". Jestem tak cholernie zmęczona. Mam ochotę się zwyczajnie poddać. Chcę być zdrowa, ale... Nie wiem już sama, co powinnam zrobić. Zobaczę na pierwszym ważeniu...
Momentami wszystko mnie przerasta. Jestem zmęczona. Tak bardzo zmęczona. Jutro będzie lepiej. Musi być. 

2 komentarze:

  1. hejhooo. dopiero wpalem na tego bloga i o jeeejkuuuu, ale ten blog jest piękny *.*
    ja też zawsze wole zawyżać ;)
    bilans i tak dobry moim zdaniem ^^
    powodzeeenia i trzymaj się
    trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, cudownie Ci idzie. Naprawdę i nie zatrzymuj się ;).
    Może planuj sobie bardziej te posiłki? Wtedy będziesz jeść zdrowo, tyle ile trzeba?
    Cudownie Ci idzie, bo nie zawalasz i wciąż starasz się uwolnić od złych myśli.
    Trzymaj się! :3

    OdpowiedzUsuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis