23 listopada 2017

3.

Śniadanie:
155 g kopytek - 194 kcal
130 g ogórków kiszonych - 16 kcal
225 g bigosu z cukinii - 146 kcal
415 g jabłka - 216 kcal
Poza tym:
Falafel - 450 kcal
Lody - 280 kcal
Czekolada 90 g - 480 kcal
W sumie: 1782 kcal
I teraz mam takie nie wiem, co. W limicie się zmieściłam, chociaż jadłam sporo na mieście. Yyy, takie... czy powinnam zaliczyć to jako dzień fast foodowy, czy nie? Nie wiem. Bo już raczej dzisiaj nic nie będę jadła. A te dni zarezerwowałam dla dni, w których idę na miasto zjeść i wiem, że nie zmieszczę się w limicie, ale nie chcę mieć wyrzutów sumienia. Bo gdyby nie czekolada, to, kurczę, przekroczyłabym tylko o dwa kcal dolny limit. I takie, takie... kurde. 

Czekolada była okresową zachcianką. Boli mnie cholernie, ten okres przeżywam mocniej niż zwykle, więc sobie na to pozwoliłam. I nie ma w tym nic złego. Tak ostatnio podjadam czekoladę. Bo mój organizm się tego domaga. Skończy się burza hormonalna przy okresie i zapewne się skończy. Co jakiś czas odzywa się u mnie taka mania. Czasami można jej ulec.

Idzie mi różnie z postanowieniami. Jestem padnięta non-stop. Okres daje się we znaki (zwykle przechodzę to lżej, więc po mnie tego nie widać) i mam ochotę spać, jestem pozbawiona wszelkiej energii. Ale nie będzie to trwało wiecznie. Najpewniej pojutrze/w niedzielę, gdy minie najgorsze, znowu zacznę ożywać. Ale nsd Pałacem Pamięci cały czas pracuję. 

Teraz tylko wykąpać się i spać. 

2 komentarze:

  1. Dobry bilans kochanie. Nie czuj się winna bo nie masz za co. Masz prawo jeść, pamiętaj i zachowujesz się jak na inteligentną osóbkę przystało, swojego limitu się trzymając. Siła to także umiejętność dostarczania swojemu ciału czego mu potrzeba bez względu na walkę toczącą się w umyśle. Wygrywasz ją z kochanie, i dlatego jestem bardzo dumna z ciebie, z mojego drogiego Liska �� :3
    Okres beznadziejną sprawą. Mój właśnie się skończył, po całych 14 dniach, dwóch tygodniach trwania. Jak ja jeszcze żyję skoro straciłam tyle krwi? Nieodkryta tajemnica XD z całego serducha rozumiem i wspieram cię, bo ten okres jest trudny. Bądź dla siebie wyrozumiała, kochanie, tylko tyle proszę. <3
    Trzymaj się chudo (i cieplutko) moja kruszynko ukochana ;3 jutro (znaczy dziś:p) wreszcie piatek także wpadnę koniecznie na GG, strasznie dziwny tydzień. Mam nadzieję że będziesz się już czuła lepiej, Lisku :c :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Powinnaś zaliczyć jako normalny dzień. Ciesz się jedzeniem; bo naprawdę super Ci idzie! Zgadzam się z Lyan. Wygrywasz ze swoim umysłem, który chce ograniczać Ci kalorie. Bardzo Ci gratuluję!
    Więc zalicz ten dzień jako normalny, zwyczajny, dobry dzień :).
    (Teraz wypowie się osoba, która od ponad pół roku nie miała okresu, wiec już nawet nie pamięta tego bolu). Bierzesz jakieś tabletki rozkurczowe? I ćwiczenia pomagają rozluźnić mięśnie brzucha, wiec może spróbuj?
    Powodzenia dalej w wypełnianiu postanowień!
    Trzymaj się ;3

    OdpowiedzUsuń

.
.
.
.
.
.
template by oreuis