ok. 1600/1600 kcal
Dzisiaj liczyłam bardzo na oko. W rzeczywistości podejrzewam, że nie zbliżyłam się do 1500 kcal, ale wolę zawyżyć, aniżeli zaniżyć.
Trochę ćwiczyłam, jeździłam na rowerze, piekłam, wałkowałam, ale o nauce zapomniałam. Jutro muszę się solidnie spiąć, posprzątać z rana, wrócić na stancję, ogarnąć wszystkie lekcje, a potem położę się i będę ryczeć.
Muszę jeszcze się wykąpać.
Wlazłam na domową wagę. 56,6 kg. Jutro pewnie też na nią wlezę. I załamię się, jeżeli będzie więcej. Tylko cyfry. Tylko cyfry. To tylko pieprzone cyfry, a jednak znaczą tak wiele. Jestem o krok od całkowitego załamania. Śmieję się, uśmiecham... udaję, że wszystko jest dobrze. Ale nie jest. Nic, kurwa, nic nie jest dobrze. Ta pustka, która mnie wypełnia. Wspomnienia rąk. Wspomnienia wyzwisk. Wspomnienia przerażenia i upokorzenia. Nie chcę. Dlaczego oni tego nie widzieli? Dlaczego nikt nie nauczył mnie o tym mówić? Dlaczego nikt nie reagował, gdy tamten sukinsyn mnie molestował? Jak, jak dziecko, przecież był, jest, ode mnie tylko o dwa lata starszy, mogło zgotować innemu dziecku taki koszmar? Dlaczego nikt nie reagował, gdy kilka lat później, inny pieprzony zboczeniec zafundował mi traumę? Czemu nikt tego nie widział? Dlaczego nikt nie reagował, gdy byłam wyzywana i gnębiona? Gdy niszczyli mnie psychicznie? Dlaczego? Dlaczego nie potrafię się z tym pogodzić i to wciąż boli?
Myślałam, że ten etap mam już za sobą. Że pogodziłam się z przeszłością, że zaczęłam nowe życie. Gówno prawda. Za każdym razem, gdy widzę ich na ulicy, podczas pobytu w domu... za każdym razem, gdy przypominam sobie ich twarze, ich kpiące, przepełnione pogardą oczy i pełne nienawiści głosy... za każdym razem, gdy przypomnę sobie własne łzy. Dlaczego nauczyciele nie reagowali na szlochające w kącie dziecko? Dlaczego rodzice nie reagowali na moje błagania, by przepisali mnie do innej szkoły? Dlaczego, gdy zostałam zwyzywana i uderzona przed nauczycielką, jedynym co zrobiła, była uwaga? Dlaczego nikt, do kurwy nędzy, nie zareagował? Dlaczego nikt tego nie zatrzymał?
Pierwszy raz od... dawna płaczę z tego powodu. Znowu czuję ten ból. Samotność. Wściekłość. To był ich pieprzony obowiązek, żeby mnie chronić. Żeby zapewnić mi poczucie bezpieczeństwa. Dlaczego pozwolili na to, by moje życie zmieniło się w koszmar? Dlaczego? Czy naprawdę jestem bezwartościowym śmieciem, który nie zasługuje na to, by żyć?
Ja... chcę już tylko przestać czuć ten pieprzony ból, który powoli mnie zabija. Boli. Tak cholernie mocno boli...
Myślałam, że ten etap mam już za sobą. Że pogodziłam się z przeszłością, że zaczęłam nowe życie. Gówno prawda. Za każdym razem, gdy widzę ich na ulicy, podczas pobytu w domu... za każdym razem, gdy przypominam sobie ich twarze, ich kpiące, przepełnione pogardą oczy i pełne nienawiści głosy... za każdym razem, gdy przypomnę sobie własne łzy. Dlaczego nauczyciele nie reagowali na szlochające w kącie dziecko? Dlaczego rodzice nie reagowali na moje błagania, by przepisali mnie do innej szkoły? Dlaczego, gdy zostałam zwyzywana i uderzona przed nauczycielką, jedynym co zrobiła, była uwaga? Dlaczego nikt, do kurwy nędzy, nie zareagował? Dlaczego nikt tego nie zatrzymał?
Pierwszy raz od... dawna płaczę z tego powodu. Znowu czuję ten ból. Samotność. Wściekłość. To był ich pieprzony obowiązek, żeby mnie chronić. Żeby zapewnić mi poczucie bezpieczeństwa. Dlaczego pozwolili na to, by moje życie zmieniło się w koszmar? Dlaczego? Czy naprawdę jestem bezwartościowym śmieciem, który nie zasługuje na to, by żyć?
Ja... chcę już tylko przestać czuć ten pieprzony ból, który powoli mnie zabija. Boli. Tak cholernie mocno boli...
Kochana, przytulam Cię teraz mocno. Tak, to był ich obowiązek. Tak, nie zareagowali. Ale Ty, Ty nie jesteś bezwartosciowym smieciem. Jesteś ważna, mądra, ambitna, piękna i warta oderwania się od przeszłości.
OdpowiedzUsuńTo nie jest proste. Nie da się tak zapomnieć, ale może spróbuj pogodzić się z przeszłością? To była ich Wina, a Ty teraz cierpisz. To źle. Nie wiem, jak Ci pomóc. A bardzo chialabym, bo zaslugujesz w pełni na szczęście ♡ Mam nadzieję, ze spelnisz swoje marzenia i zaczniesz żyć teraźniejszością. A teraz otrzyj łzy, weź głębokie oddechy i uspokój usmysl. Zamknij oczy i zacznij mówić sobie miłe rzeczy. Jesteś warta wszystkiego, co najlepsze. Jesteś inteligentna. Jesteś piękna taka jaka jesteś. Uwierz w to :).
Trzymaj się! ;3